Miliony ton węgla trafią z lodu do oceanów

Gdyby przekroić w poprzek jęzor typowego lodowca dolinnego okazałoby się, że ma on kształt wypukły. Dlatego też, woda często kierowana jest do bocznych sektorów jęzora. Powyższe zdjęcie przedstawia kanał na kontakcie między moreną boczną a jęzorem lodowca Bertil. Warto zwrócić uwagę, że jęzor płynnie przechodzi w morenę. //Lateral/frontal channel of Bertil glacier (Bertilbreen). Fot. Jakub Małecki 2008//

Woda z topniejących lodowców dostarcza do oceanów duże ilości węgla. Fot. J. Małecki.

Powszechnie wiadomo, że topniejące lodowce uczestniczą w globalnym wzroście poziomu oceanu. Od niedawna zwraca się jednak również uwagę na inny efekt zaniku mas lodowych – uwalnianie wielkich ilości węgla więzionego do tej pory w lodzie, który potencjalnie mógłby przewrócić do góry nogami całe ekosystemy morskie. Pierwsze globalne szacunki tej dostawy opublikował w Nature Geoscience zespół Erana Hood’a z University of Alaska Southeast.

Węgiel do wnętrza lodowców i lądolodów trafia od góry. Osadza się na ich powierzchni poprzez produkcję pierwotną mikroorganizmów bezpośrednio na lodzie i śniegu oraz przez depozycję węgla atmosferycznego w postaci sadzy lub innych produktów spalania paliw kopalnych. Węgiel ten jest następnie zagrzebywany wysoko w strefach akumulacji przez kolejne warstwy śniegu, a w momencie topnienia uwalniany jest w powrotem do obiegu w przyrodzie.

Z artykułu zespołu Hood’a wynika, że lodowce są bardzo ważnym rezerwuarem węgla organicznego. Autorzy badań dokonali próby obliczenia ilości tego węgla w kriosferze i określili go na ok. 6000 teragramów (6 miliardów ton). Największą jego część przechowuje ogromny lądolód Antarktydy, ale nie on jest największym dostawcą węgla do ekosystemów morskich. To stosunkowo niewielkie lodowce górskie uwalniają najwięcej węgla w formie rozpuszczonej, a w formie cząstek stałych – lądolód grenlandzki.

Sama wymiana węglowa musiała oczywiście zachodzić „od zawsze”, ale szacuje się, że aż 13% obecnego transferu węgla rozpuszczonego jest skutkiem utraty masy lodowej związanej ze zmianami klimatycznymi. A ponieważ przewiduje się dalsze ocieplenie i intensyfikację topnienia w nadchodzących dekadach, dostawa rozpuszczonego węgla z lodowców i lądolodów wzrośnie o połowę w ciągu kolejnych 35 lat. Do 2050 roku z lodowców do oceanu wyrzuconych zostanie w sumie ok. 15 teragramów (15 milionów ton) węgla. To zaledwie połowa rocznej dostawy Amazonki, ale może się okazać, że dla ekosystemów polarnych to bardzo dużo.

Autorzy zapowiadają, że będą kontynuować swoje badania i skupią się na wpływie węgla na szeroko pojęte zbiorniki wodne, aby odpowiedzieć na pytanie co może się stać z organizmami morskimi i np. z rybołóstwem w najbliższych dekadach.

Źródła:

Eran Hood, Tom J. Battin, Jason Fellman, Shad O’Neel, Robert G. M. Spencer. Storage and release of organic carbon from glaciers and ice sheets. Nature Geoscience, 2015; DOI: 10.1038/ngeo2331

http://www.sciencedaily.com/releases/2015/01/150119124522.htm

Reklamy

2 responses to “Miliony ton węgla trafią z lodu do oceanów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s