[ROZMOWA] Prof. Hagen: Nawet gdy wydaje ci się, że robisz niewiele, robisz cząstkę, która jest kawałkiem wielkiej układanki

Prof. Jon Ove Hagen. Fot: NordForsk/Terje Heiestad, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/nordforsk/18821179442

Czołowy badacz lodowców Svalbardu, największego magazynu lodu w Europie i wschodniej Arktyce. Czterdzieści lat doświadczenia badawczego. Były przewodniczący Grupy Roboczej ds. Glacjologii Arktycznej Międzynarodowego Komitetu Badań Arktyki (IASC), vice-prezydent Międzynarodowej Komisji ds. Śniegu i Lodu IUGG/IAHS, członek rady Międzynarodowego Towarzystwa Glacjologicznego, autor główny i współautor w trzecim, czwartym i piątym raporcie ogólnym Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC), główny autor w raporcie Snow-Water-Ice and Permafrost (SWIPA) pod auspicjami Arctic Climate Impact Assessment, redaktor czasopisma The Cryosphere. Profesor na Uniwersytecie w Oslo, Norwegia, kierownik grupy roboczej ds. glacjologii. Doktor honoris causa Uniwersytetu Śląskiego. Profesor Jon Ove Hagen.

Wkrótce Jon Ove przechodzi na emeryturę. Z tej okazji, w listopadzie 2019 roku, miałem przyjemność porozmawiać z tym wybitnym glacjologiem o jego karierze i jego perspektywie na współczesną glacjologię i zmieniający się lód.

[Jakub Małecki] W jaki sposób zainteresował się Pan glacjologią?

[Jon Ove Hagen] Po części przypadkowo, ale zawsze interesowało mnie narciarstwo, śnieg i lód. Dorastałem w środkowej części Norwegii, w pobliżu Lillehammer, skąd udawaliśmy się na wędrowne wycieczki na lodowce. To był fascynujący świat, przygoda! Dlatego na studiach magisterskich, pod koniec lat 1970., poprosiłem mojego promotora o jakiś temat pracy związany ze śniegiem. Zaproponował mi projekt na czapie lodowej Hardangerjøkulen w Norwegii, to był mój pierwszy kontakt z glacjologią. Zamysł tej pracy był taki, aby połączyć prace terenowe z pracą kameralną za biurkiem i z początku to właśnie była moja główna motywacja <śmiech>.

Kto był Pana promotorem?

Olav Liestøl, który był glacjologiem w Norweskim Instytucie Polarnym (NPI) przez wiele, wiele lat, od roku 1948 aż do 1986. Pracował głównie w Arktyce i był tym, który na Svalbardzie zapoczątkował program pomiarów bilansu lodowców we wczesnych latach 1950. Był świetnym człowiekiem. Bardzo cichym, ale o niebywałej wiedzy, stąd wiele się od niego nauczyłem. Gdy odszedł na emeryturę przejąłem jego stanowisko w NPI w 1986 roku.

Wspomniał Pan, że lubi aktywność na świeżym powietrzu. Ma Pan jakieś wyjątkowe wspomnienia z prac terenowych?

Oh, jest ich wiele <śmiech>. Muszę tu zaznaczyć, że pod wieloma względami czuję się bardzo uprzywilejowany, bo przez 40 lat pracowałem w obszarach, których bardzo niewielu ludzi mogło doświadczyć, w pięknych, cudownych krajobrazach Arktyki i gór Norwegii. To zdecydowanie wielka zaleta mojej pracy oraz najlepsza część pracy glacjologa w ogóle, o ile lubisz przyrodę.

Jaką rolę, według Pana, odgrywa glacjologia we współczesnym świecie? Czy ta rola zmieniła się na przestrzeni lat?

Zmieniła się i to bardzo! Centrum zainteresowania glacjologii jest obecnie całkowicie odmienne od tego, które było w czasach, gdy zaczynałem pracę, ponieważ w ostatnich 30-40 latach doświadczyliśmy zmiany klimatu.

Widzimy rosnące zainteresowanie glacjologią i lodowcami. Przykładowo, obecnie mamy znacznie więcej spotkań. Jakieś 30 lat temu na corocznych zjazdach Europejskiej Unii Geofizycznej (EGU) kriosferze poświęconych było zaledwie kilka sesji, a obecnie jest ich mnóstwo! Wynika to częściowo ze wzrostu poziomu morza, w którym utrata masy lodowców i lądolodów jest głównym udziałowcem. Ogólnie rzecz biorąc ludzie zaczęli sobie zdawać sprawę, że poziom morza rośnie i wszyscy widzą, że lodowce się zmieniają i znikają, np. w Alpach. Naszym zadaniem jest to skwantyfikować, podać liczbowo ile wody uwalnianej jest do oceanu każdego roku. Wymaga to wielu pomiarów i zrozumienia wielu procesów.

Jak można to zmierzyć?

Istnieją różne metody dla małych lodowców, np. takich jak w Alpach czy Norwegii, i dla większych z nich. W Norwegii jesteśmy głównie zainteresowani odpływem rzecznym w skali lokalnej, ponieważ mamy tu wiele elektrowni wodnych i zbiorników zasilanych topniejącym lodem. Firmy energetyczne chcą wiedzieć czy do zbiorników trafia dodatkowa woda w wyniku wzmożonego topnienia, czy też lodowce retencjonują wodę jako lód, w wyniku czego zbiorniki otrzymają mniej wody niż oczekiwano na podstawie wielkości opadów.

Każdego roku mierzymy to bardzo prostymi metodami. Na lodowcach zainstalowane są punkty, w których mierzy się letnie topnienie oraz zimową akumulację śniegu i po prostu notuje różnicę pomiędzy nimi. Gdy taka zmiana netto mierzona jest w kilku punktach rozsianych po lodowcu, można tę informację scałkować dla jego całej powierzchni i otrzymać wielkość odpływu z jego zlewni.

Na Grenlandii czy Svalbardzie istnieją jednak znacznie większe lodowce, więc bezpośrednie pomiary punktowe mogą być stosowane tylko na ich małych, wybranych fragmentach. Takie pomiary jednak mogą być wykorzystane do kalibracji danych, które otrzymujemy z satelitów, pomiarów lotniczych lub modeli. Od wielu lat szybko się to rozwija.

Jakie zmiany wykryto w Arktyce i jakie konsekwencje mogą one nieść?

W Arktyce obserwujemy szybszy wzrost temperatury niż w pozostałych częściach świata, a to właśnie tu występują wielkie rezerwy lodu. Najbardziej widocznym znakiem zmiany klimatu jest lód morski, który znika w całej Arktyce. Utrata morskiej pokrywy lodowej ma ogromny wpływ na globalny bilans cieplny, ponieważ wraz ze spadającą powierzchnią lodu coraz więcej energii pochłanianej jest przez ocean. Lód morski nie ma jednak wpływu na poziom morza, a ten rośnie.

Obecnie mamy bardzo dobre pomiary wzrostu poziomu morza, którego średnie globalne tempo to jakieś 3 mm/rok. Blisko dwie trzecie z tego, a więc ok. 2 mm/rok, pochodzi z topniejących lądolodów i mniejszych lodowców na całym świecie. Te względnie małe masy lodowe, takie jak np. w Alpach, Norwegii, czy nawet na Svalbardzie, są bardzo czułe na zmianę klimatu i reagują zarówno na zmiany w zimowych opadach, jak i w letniej temperaturze powietrza, która przekłada się na topnienie. Ponieważ obserwujemy jedynie bardzo niewielki wzrost zimowych opadów śniegu, to temperatury lata decydują z grubsza o bilansie masy lodowców w Arktyce. I tak, obserwujemy ciągły wzrost tempa topnienia w ostatnich 30-40 latach. Dla lodowców to bardzo trudna sytuacja, bo stanowią aż jedną trzecią światowej objętości traconego lodu. Stąd, należy uważnie badać zarówno wielkie, jak i małe masy lodowe.

Gdy zaczynał Pan karierę nie istniały żadne możliwości, aby kompleksowo badać wielkie lądolody Grenlandii i Antarktydy. Dziś, dzięki wielkiemu postępowi technologicznemu, każdego roku zbieramy nowe dane o tych lodowych gigantach. Jak zmieniała się nasza wiedza o największych masach lodowych świata na przestrzeni lat?

Jeśli porównać stan z dziś i sprzed 40 lat, rozwój wiedzy jest ogromny, było też wiele niespodzianek. Przykładowo, wiele lodowców wyprowadzających lód z lądolodu grenlandzkiego przyspieszyło, spływa szybciej niż dawniej. Oznacza to, że lód transportowany jest z lądu do oceanu szybciej, a silna utrata masy odbywa się nie tylko przez topnienie na powierzchni, ale także przez intensywne odrywanie gór lodowych. Było to wielką niespodzianką dla społeczności naukowej. Nie byliśmy tego świadomi i nie spodziewaliśmy się tego.

Wciąż jednak nie wiemy do końca jak lądolody będą reagować w przyszłości. Dynamika ruchu lodu jest wielką niepewnością w przypadku lądolodu Antarktydy, który częściowo zakotwiczony jest poniżej poziomu morza. Może się okazać, że jego rosnący poziom i temperatura będą miały wielkie znaczenie dla lądolodu, ale nadal pozostaje wiele niewiadomych, zarówno procesów, jak i liczb. Wciąż czeka nas wiele nauki, więc niezwykle ważne jest to, aby ciągle mierzyć to co się dzieje.

Jak zaplanowałby Pan swoją karierę, gdyby miał Pan szansę zacząć od samego początku?

Myślę, że wiele bym nie zmienił. Jestem całkiem zadowolony z tego nad czym mogłem pracować <śmiech>, ale niezwykle ważna jest szeroka podbudowa teoretyczna. Gdybym miał znów zaczynać studia, poszerzyłbym nieco wiedzę z zakresu fizyki i matematyki, bo trzeba kompleksowo rozumieć system, nad którym się pracuje. Zajmowałbym się podobnymi kwestiami, ale wszedłbym jeszcze głębiej w detale. Gdy już się tam trafi, można znaleźć się w fascynującym świecie, który jest istotny dla społeczeństwa, dla świata, dla przyszłości. A ty jesteś tego małą częścią.

Nawet gdy wydaje ci się, że robisz niewiele, robisz małą cząstkę, która jest ważnym kawałkiem wielkiej układanki. Ważne jest, aby zdawać sobie z tego sprawę, bo czasem można czuć się nieco przytłoczonym myślą, że to, co robisz jako pojedyncza osoba lub badacz nie ma znaczenia. Ale to ma znaczenie! Dlatego próbuję do tego przekonać studentów. To ma znaczenie, nawet ten Twój mały kawałek.

Dziękuję za rozmowę, profesorze.


Obserwuj moje profile:


Leading researcher of glaciers in Svalbard, the largest ice repository in eastern Arctic. Forty years of glaciological research experience. Former chairman of the International Arctic Science Committee (IASC) Working Group on Arctic Glaciology, vice-president of IUGG/IAHS ICSI, International Commission of Snow and Ice, council member of International Glaciological Society, lead author and contributing author in IPCC Third, Fourth and Fifth Assessment Report, lead author in ACIA – Arctic Climate Impact Assessment, the Snow-Water-Ice and Permafrost (SWIPA) assessment report, editor in The Cryosphere journal. Professor at the University of Oslo, Norway, leader of the glaciology working group. Honorary doctor at the University of Silesia, Poland. Professor Jon Ove Hagen.

Soon Jon Ove is about to retire from his position. On this occasion, in November 2019 I took the chance to interview this outstanding glaciologist about his career and his perspective on glaciology and changing ice.

[Jakub Małecki] How did you became interested in glaciology?

[Jon Ove Hagen] Partly just by chance, but from the background I have always been interested in skiing, snow and ice. I grew up in mid-part of central Norway, close to Lillehammer, where we made hiking trips to some glaciers and it was a fascinating world, an adventure! So when I did my masters, in the late-1970s, I asked my supervisor for something related with snow. He proposed me to do a project on the Hardangerjøkulen ice cap in Norway and that was my first touch to glaciology. The thesis idea was to combine some outdoor fieldwork activity with office work and that was my general motivation in the beginning <laughter>.

Who was your supervisor?

Olav Liestøl, who was a glaciologist at the Norwegian Polar Institute (NPI) over many, many years, since 1948 until 1986. He worked mainly in the Arctic and was the one to start the glacier mass balance program in Svalbard in the early-1950s. He was an excellent man. Very quiet, but extremely knowledgeable, so I learned a lot from him. In fact, when he retired I got his position at the NPI in 1986.

You mentioned you like outdoor activity. Any special memories from fieldwork?

Oh, there are many <laughter>. But what I should say is probably that I have been very privileged in many ways, bacause I have been working in the field for 40 years in areas that very few people were allowed to experience, in beautiful, marvellous landscapes of the Arctic and mountains of Norway. That’s definitely the upside of my work and the best part of glaciological work in general, if you like nature.

In your opinion, what is the role that glaciology can play in the modern world? Has this role changed over time?

It has changed a lot! The focus of glaciology is now completely different than when I began my work, because we have seen and experienced the climate change over the last 30-40 years.

We have seen a growing interest in glaciology and glaciers in general. For instance, there are much more meetings now. Some thirty years ago the annual European Geophysical Union assemblies covered only few sessions with focus on the cryosphere and now there are many, many of them! This is partly because of the sea-level rise, to which mass loss of glaciers and ice sheets is the most important contributor. People now generally realize that the sea-level is rising and everyone can see glaciers are changing and disappearing, e.g. when you go to the Alps. Our job is to quantify it, give numbers on how much water is released into the ocean every year. It requires a lot of measurements and process understanding to do that.

How can you measure changes into the glacier mass?

There are different methods required for small glaciers, e.g. like in the Alps or Norway, and larger ones. In Norway we are mainly interested in water runoff on a local scale because we have a lot of hydropower and many reservoirs receive water from melting ice. Hydropower companies want to know do we get any extra water due to increased melt, or do glaciers store water as ice, so that reservoirs receive less water than expected from precipitation.

We measure it every year with very simple methods. We have points on glaciers where you measure the summer melt and winter accumulation of snow and simply see the difference between the two. When you measure this net change at several locations spread all over a glacier, you can then integrate that information over the entire ice body and get a number on the runoff from that basin.

However, in Greenland or Svalbard much larger glaciers can be found, so direct point measurements can only be used on their small selected parts. Such measurements can be then used to calibrate data that we obtain from satellites, airborne surveys or models. This has developed quickly over many years now.

What changes have been detected in the Arctic and what consequences might they have?

We observe higher increase in temperature of the Arctic than over the rest of the world and that’s exactly where we find huge reserves of ice. Sea ice is the most visible sign of climate change, which is disappearing all over the Arctic. The loss of sea ice cover has a huge impact on the global energy balance because with less ice, more energy is absorbed by the ocean. However, sea ice has no impact on the sea level and the sea-level is rising.

Today, there are very good measurements of the sea-level rise and the globally averaged rate is about 3 mm/year. Almost two-thirds of this, so ca. 2mm/year, stems from melting of huge ice sheets and smaller glaciers all around the world. These relatively small ice bodies, as e.g. in the Alps, Norway or even Svalbard, are very sensitive to climate change and respond both to changes in winter precipitation as snow and to summer temperatures, which drive melt. Since we observe only a very little increase in winter snowfall rates, it is the summer temperature that more or less decides the glacier mass balance in the Arctic. We have seen a steady increase in melt over the last 30-40 years. It is a very difficult situation for glaciers, which now contribute as much as one-third to the total volume of land ice loss. Therefore, we have to carefully study both large and small ice masses.

When you started your career, we did not have any possibilities to thoroughly study huge ice sheets of Greenland and Antarctica. Now, thanks to the great technological development, every year we gain new knowledge about these icy giants. How has our understanding of the largest ice bodies on the planet changed over time?

If you go 40 years back in time, there has been a huge progress in our knowledge and a lot of surprises discovered. If you look at the Greenland Ice Sheet for instance, we have seen that many of the ice outlets from this ice sheet increased their velocity, are sliding faster than before. This means that ice is transported faster from land into the ocean, so strong mass loss is not only occurring due to surface melting, but also because of more intense calving of icebergs. This came as a big surprise for the research community. We were not aware of this and we did not expect this.

But still, we don’t know exactly how will the ice sheets respond. Ice dynamics are a big uncertainty in Antarctica because it is partly is resting at bedrock below the sea level. When the sea-level and temperature are rising, that may have a huge impact on the Antarctic Ice Sheet. There are lots of issues that we don’t really know, both in processes and numbers. We have a lot to learn, so it is extremely important that we continuously measure what is happening.

How would you plan your career if you had the chance to start all over again?

I don’t think I would change much. I’m quite happy with what I’ve been able to work on <laughter>, but it’s extremely important that you get a broad background. So if I should start at the university again, I would broaden my knowledge a little bit in physics and mathematics, because you have to have a thorough understanding of the system you are working on. But I would do quite similar things, just go even deeper into parts of the topic. And when you are there, you get into a fascinating world, which matters for the society, for the globe, for the future. And you are a little piece in that.

So even if you feel that you don’t do much, you do a little bit, and that’s an important part of the big puzzle. It’s important to be aware of that, because sometimes you can be a little bit overwhelmed that what you do as an individual person, or a scientist, doesn’t matter. But it does matter! And that’s why I try to stress that also to the students. It does matter, even that small piece you do.

Thank you for the conversation, professor.


Follow my icy profiles (in English)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie button_twitter.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie button_instagram.png

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s