Nawet na równiku można wciąż znaleźć lodowce, ale żeby je zobaczyć trzeba się spieszyć. Na końcu: bonusowa refleksja pro-środowiskowa

Nie oszukujmy się. Maleńkie tropikalne lodowce, np. Afryki i Indonezji, mają tylko znaczenie lokalne: dla miejscowej ludności, ekologii i hydrologii. Nie mają natomiast żadnego znaczenia ani dla poziomu morza, ani dla bilansu energetycznego świata, więc ktoś powie, że nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien nad ich marnym losem lamentować. Człek bardziej przyrodniczo wrażliwy rzeknie natomiast, że znikanie tych maluchów jednak ma znaczenie: dla estetyki krajobrazu i dla pewnych kwestii kulturowych lokalnej społeczności. Naukowcy widzą natomiast jeszcze jeden problem.

Lodowce są skarbnicami wiedzy o dawniejszym klimacie. Tak, tak, lód przechowuje informacje o topnieniu i gromadzeniu śniegu, a pobierając rdzenie (próbki lodu z różnych głębokości w postaci długich cylindrów) można dowiedzieć się jak zmieniały się warunki w regionie na przestrzeni dziejów. Często takie rdzenie z lodowców są jedynymi danymi o klimacie wysokogórskim w promieniu tysięcy kilometrów. Jeśli lód zniknie, znikną też te bezcenne dane, więc jeśli teraz nie uda się pobrać rdzeni do badań, to w wielu przypadkach już nigdy się nie uda.

Weźmy taką Indonezję. Najwyższy szczyt na wyspie Nowa Gwinea, Puncak Jaya (4884 m n.p.m.) w 1850 roku dźwigał na sobie 25 km2 lodu. Do dziś przetrwało mniej niż 0,5 km2 (Rycina 1, źródło: link 1). Ktoś powie: OK, ale w XIX wieku była jeszcze Mała Epoka Lodowa, więc nie można tak porównywać dawnego z dzisiejszym. A ja powiem: OK, ale licząc nawet od 1980 do 2018 roku powierzchnia lodu spadła tam o 93%. Na Kilimandżaro w Tanzanii podobnie: w latach 1986-2017 spadek powierzchni lodu wyniósł 71% (źródło: link 2).

Ryc. 1. Szybki zanik lodu na Puncak Jaya, Indonezja. Panel A – ogólna lokalizacja płatów lodu wokół Puncak Jaya; B, C – mapy zasięgu lodu w poszczególnych latach; D – wykres spadku ogólnej powierzchni lodu na Puncak Jaya. Źródło: Permana i in., 2019, PNAS.

Szybko znikają też lodowce tropikalne w Ameryce Południowej, gdzie jest ich zdecydowanie najwięcej. Tam akurat praktyczna rola lodowców dla człowieka jest nieoceniona, bo np. nawadniają miasta (pisałem już o tym, patrz link 3). W Peru, gdzie znajduje się ok. 70% lodowców tropikalnych świata, w latach 2000-2016 zniknęło 29% ich powierzchni, czyli blisko 550 km2 (źródło: link 4). Z kolei w Boliwii w latach 1986-2014 wytopiło się 43% lodu, ok. 230 km2 (źródło: link 5). To źle wróży, bo lód w Andach naprawdę jest potrzebny milionom ludzi.

O lodowcach tropikalnych piszę dziś z dwóch powodów. Pierwszym pretekstem jest to, że właśnie ukazał się nowy artykuł o nich (linki 6, 7). W depeszy PAP (link 2) czytamy: Naukowcy z Ohio State University po raz pierwszy połączyli dane z satelitów NASA oraz badań terenowych, w tym z analizy rdzeni lodowych. Z badań wynika, że w ostatnich latach tempo ubywania lodu wzrasta. „To są najbardziej odległe rejony naszej planety. Nie znajdują się blisko dużych miast, nie mamy zatem do czynienia z wpływem lokalnego zanieczyszczenia” – opisuje główny autor badań, Lonnie Thompson z Ohio State University. „Te lodowce to wskaźniki, które ostrzegają. I wszystkie one wskazują na to samo” – dodaje”.

Po drugie, małe lodowce tropikalne w odległych krańcach świata niech będą okazją do porozmawiania o nas samych (i tu jest zapowiadana w tytule refleksja). Tak, zaniku lodu w Indonezji nikt z nas nie odczuje na własnej skórze, są dla ogółu Polaków bez znaczenia. Wielu wydaje się, że nieodwracalne zmiany w przyrodzie w egzotycznych miejscach ich całkowicie nie obchodzą i nie dotyczą, ale tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku tracimy na tej planecie jakiś kawałeczek jej dawnej świetności: lód, rafy koralowe, torfowiska, lasy, gatunki owadów, ptaków, ssaków itd. Z tych kawałków składa się cała przyroda, od której jesteśmy zależni, ale mało kto to dostrzega. Mamy polski i globalny problem z przyrodniczą wrażliwością. Wielka część społeczeństwa przyrodę (klimat, lasy, owady, wody, lód itd.) ma W DUPIE i nie chce jej rozumieć, bo to wiedza uwierająca jak kamień w bucie przy wymarzonym stylu życia na wysokim poziomie.

Zaraz ktoś wpisze komentarz „hahaha, a ja tam wolę ciepło XD„, „eko-oszołomy wpędzają nas w poczucie winy„, „brednie, klimat zmienia się naturalnie” lub coś równie odkrywczego. Trollowanie i hejtowanie pod pro-środowiskowymi artykułami w sieci to dobry przykład braku empatii i przyrodniczej ignorancji. Sam tego doświadczam, gdy jakiś popularny portal zaprasza mnie na rozmowę. Czytam i płakać się chcę nad monstrualną niewiedzą sączącą się z komentarzy, których jednym z głównych wniosków jest to, że przyrody (w moim przypadku: lodu) na tej planecie trolle i inne śmieszki nie potrzebują i że im szybciej zniknie, tym lepiej. Nie docierają racjonalne argumenty, w moim przypadku o kontrolowaniu poziomu morza (bo ktoś był i nie widział), o dostawie wody dla ludzi (bo ktoś NIE był i nie widział), o odbijaniu energii słonecznej. Tych, których lód na świecie absolutnie nie obchodzi zapytam: czy patrzyłbyś spokojnie, gdyby szalony podpalacz rozniecał ogień pod kilkusetletnim drzewem w ogrodzie twojej babci? Pewnie nie, mimo że drzewo nie daje nikomu bezpośrednich korzyści finansowych. Ale jest ważne dla babci: bo je kocha, bo to jej wspomnienia, bo chłodzi, bo ładne. I tak samo jest z lodowcami i innymi zagrożonymi elementami przyrody. Nie zawsze dają zarobić, ale są ważne dla wielu ludzi: bo je kochają, bo to ich wspomnienia, bo chłodzą, bo ładne, bo dają wodę. Większość Polaków cieszy widok prastarych dębów pamiętających czasy Piastów i smucą wieści o kolejnych podpaleniach.

Z PODOBNĄ EMPATIĄ TRAKTUJMY ŚNIEG, LÓD I RESZTĘ PRZYRODY!

Linki:

2 responses to “Nawet na równiku można wciąż znaleźć lodowce, ale żeby je zobaczyć trzeba się spieszyć. Na końcu: bonusowa refleksja pro-środowiskowa

  1. Pingback: Lodowce Kilimandżaro – ikona skutków ocieplenia klimatu? Nie. A przynajmniej to nie takie proste. | Glacjoblogia·

  2. Pingback: Znikające lodowce tropikalne – dlaczego ich żałujemy? - naukaoklimacie.pl·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s